O autorze
Emigrantka z wyboru.
Matka.
Już nie-żona.
Kobieta w podroży – jeszcze się boi, ale już chce ruszyć w drogę... i zacząć od nowa...

W moim ogródeczku, czyli pomysł na wakacje

W grupie siła :)
W grupie siła :)
A co w sytuacji, gdy planów na wakacje brak bo i pięniędzy nie ma?
Jak można urozmaicić dzieciakom wolny czas - żeby było i przyjemnie i ciekawie?
Biwak w ogródku drodzy Państwo.



Ogródek całkiem spory, namiot też. "Będzie fajnie, jak za moich młodzieńczych lat, kiedy uwielbiałam jeździć na biwaki harcerskie a spanie pod namiotem było ogromną frajdą" pomyślałam i wzięłam się do roboty. Wyciągnęłam więc namiot z piwnicy i wywaliłam jego zawartość. Hmmm, sznurki, śledzie i różnego rodzaju płachty - większe, mniejsze ale dobrze że i instrukcja jest. Uff . Damy radę.

Zawołałam dzieciaki do pomocy i przystąpiliśmy do planu N jak Namiot. Szło nam całkiem nieźle, pies za bardzo nie plątał się pod nogami. Najpierw tropik, sznurki naciągnęliśmy, potem sypilanie i już jest, stoi. Aż musiałam sobie usiąść na chwilę po tych zmaganiach, potargana, upocona ale jakże dumna! Sama rostawiłam namiot! No dobra, z pomoca dwóch młodych panów :) I psa.

Jako, że za rozkładanie namiotu wzięliśmy się dosyć późno bo ok 22:00 więc szybciutko napompowaliśmy materac (no dobra, wcale nie tak szybciutko ale tu akurat chłopcy mogli się wykazać) i poznosiliśmy kołdry, poduszki, śpiwory. Wszystko pięknie ułożyliśmy, zagoniłam dzieciaki do mycia, kazałam ubrać ciepłe skarpety, psu legowisko zniosłam do namiotu (a co, niech też ma:)) i szczęśliwa gramolę się do środka.

Leżymy we trójkę bez ruchu - ja wspominam z ckliwością harcerskie obozy a młodzi:
a) gorąco mi! ("Jezu, no to się odkryj" mówię)
b) on mi położył rękę na głowie/ plecach/ nodze itp!
c) nie mam miejsca!
d) daj mi trochę kołdry!
e) chce mi się siku!
f) mamo, on mi chucha na twarz i nie mogę spać!
g) mamo, czego ten pies szczeka/ piszczy?!

Tłumaczę cierpliwie, że mało miejsca i jakoś musimy się pomieścić. Że to frajda takie spanie pod namiotem. Opowiadam młodym historie o myciu menażek w potoku, o obieraniu ogromnych ilości ziemniaków na obiad dla całego obozu. Jestem jeszcze spokojna, opanowana, bo BARDZO chcę, żeby im się spodobało.

......

"Mamo, ja chcę jednak spać w domu" powiedział najmłodszy, ubrał się i podreptał do swego pokoju.

Zatkało mnie...

"A ty?" pytam starszego ze strachem w głosie "Zostaniesz?"

"Niech Ci będzie" słyszę "Ale jutro śpię w domu mamo"

Yyy...

Wychodzi na to, że zrobiłam SOBIE wakacje pod namiotami. I wiecie co? Już nie mogę się doczekać wieczora :)

PS: Nie odpuszczam, o nie! Wieczorem wyciągnę kuchenkę gazową, menażki i razem zrobimy jajecznicę. A potem rozpalimy małe ognisko i upieczemy kiełbaski. A nóż widelec się jegomościom spodoba?
Trwa ładowanie komentarzy...